W styczniowym numerze "Nowego Państwa" Paweł Paliwoda podejmuje temat kobiecej dominacji i trudnych różnic między kobietami i mężczyznami. W artykule pt. "Kobieta jako hegemon" przedstawia rzeczywistość tak, jakbyśmy żyli w świecie "Seksmisji": w zasadzie mężczyźni wydają się kobietom coraz mniej potrzebni na kluczowych stanowiskach, a coraz częściej zadowolić się mogą jedynie czarną robotą, którą zlecają im kobiety. W obrazie nakreślonym przez P. Paliwodę jest, moim zdaniem, trochę racji. Rzeczywiście tradycyjny feminizm w dużej mierze przyczynił się do ukształtowania takiej postawy wśród kobiet, która deprecjonuje mężczyzn i męskość. (Właśnie dlatego postulujemy tu przecież nowy feminizm, aby takiej postawie się przeciwstawić, a doceniać pozytywny wkład przedstawicieli obu płci w kształtowanie siebie nawzajem i świata.) Ale w kwestii różnic między kobietami i mężczyznami P. Paliwoda poruszył parę spraw, które zainspirowały mnie do podzielenia się kontr-wnioskami.
"Czy Państwo słyszeli kiedyś o kobiecie, która ma hobby?", pisze Paliwoda. Hobby to według niego "sztuka dla sztuki", której to aktywności kobieta nie przejawia. Dalekie jest jej myślenie teoretyczne, abstrakcyjne, filozoficzne, podejmowane dla samej satysfakcji z dochodzenia do prawdy, rozwiązywania zagadek itd. "Czy kobieta potrafi się bawić kostką Rubika tak, jak to robią niektórzy mężczyźni, którzy całymi dniami leżą w łóżku bez ruchu, bez mycia się i golenia, bez jedzenia - pochłonięci bez reszty układaniem wielobarwnego sześcianu?", dramatycznie pyta Paliwoda, starając się obronić ginące ślady atrakcyjnej męskości w świecie.
Nawet nie zamierzam kłócić się z Panem Redaktorem w sprawie bardziej abstrakcyjnego myślenia mężczyzn, a bardziej praktycznego myślenia kobiet. Ba, nawet skłonna jestem się z Nim zgodzić, tylko chcę Mu pokazać w tej sprawie kobiecy punkt widzenia. W związku z powyższym Jego argumentem, swoisty przymus wypisywania listy hobby w CV może być uznany jako przejaw męskiej dominacji wywodzącej się z jednostronnie męskiej wizji świata, gdzie do tego, żeby dobrze pracować, trzeba mieć jakieś hobby! Znacznie trudniej, jeśli w ogóle jest to możliwe, w CV umieścić w wiarygodny sposób informację o tym, że ma się cechy, które nie wyrosły z dostrzegania wartości w rzeczach, ale w osobach.
Ośmielę się pójść tropem rozumowania P. Paliwody, zgadzając się z tym, że mężczyźni częściej lubią "gmerać przy sprzęcie", ale nie rozumiem, czemu nie docenia On kobiecego zainteresowania wartością osobowych relacji? Pisze On pochlebnie o zainteresowaniach mężczyzn światem rzeczy i idei, a wyłącznie krytycznie wypowiada się o kobietach, co to "malują paznokcie i rozmawiają o technikach uwodzenia mężczyzn". Mam koleżanki, które badały kwestię męskich dialogów internetowych na temat uwodzenia kobiet i zapewniam, że dialogi te były dalekie od wysublimowanych teoretycznych argumentów… Poza tym, dlaczego zaraz pisać, że kobiety rozmawiają o uwodzeniu? Częściej słyszę rozmowy o relacjach, osobach, podyktowane troską, a nie chęcią uwiedzenia. No może zależy, gdzie kto ucho przyłoży, tam różne rzeczy słyszy… A może Pan Redaktor nie docenia tego aspektu w kobiecej naturze, który w kobiecych "zamachach" na mężczyzn skrywa głębszy cel wyrywania mężczyzn z zaklętego kręgu ich teoretycznych lub technicznych pasji?
W Księdze Rodzaju Adam miał przed sobą na początku interesujący ogród, ale jeszcze nie mógł fascynować się drugim człowiekiem. Ewa od początku swojego istnienia miała przed sobą pięknego, mądrego, dzielnego i dobrego, jednym słowem fascynującego mężczyznę. No i jak miałaby skupić się na kostce Rubika czy zbieraniu znaczków? Ona miała i ma swoją pasję, którą jest osoba! I doprawdy godne podziwu jest to, że potrafi ona godzinami czuwać przy łóżku chorego dziecka i chorego męża! Adam musi ją wziąć za rękę i zachwycić ją "ogrodem", a Ewa musi wprowadzać Adama w trudny świat ludzkich relacji. Jeśli mężczyzna zapomni o relacji z kobietą i nie zapozna swojej ukochanej z trudnym światem rzeczy, to zrobi to ktoś inny. Tak było w przypadku Ewy, ale wtedy nic dobrego z tego nie wynikło…
Panie Redaktorze! Proszę nie oburzać się na fakt małego zainteresowania "ogrodem" wśród kobiet, a dużego, choć często wypaczonego, zainteresowania osobowymi relacjami. (Swoją drogą, mężczyzna, który się nie myje, bo układa kostkę Rubika, to też wypaczenie, prawda?)
I proszę, aby nikt z czytelników nie zarzucał mi tego, że uogólniam… Bez uogólniania nie da się długo i sensownie rozmawiać. Wiadomo, że są różne kobiety i są różni mężczyźni, co nie zmienia faktu, że jakieś powtarzające się wzorce dominujących zachowań typowych dla osób danej płci da się znaleźć. Na szczęście!
Aneta Gawkowska
komentarze (17) skomentuj